Artykuły

„Zsinizowane” Państwowe Seminarium w Pekinie. Pomysły Liu Bainiana na chiński Kościół katolicki

Autor: Gregor Weimar SVD1

Sytuacja Kościoła katolickiego w Chinach jest bardzo trudna do zrozumienia dla obcokrajowców, gdyż znajduje się on w wyjątkowym położeniu”. Jest to kwestia nader często wypowiadana przez zamieszkałych w Chinach katolików, także przez Liu Bainiana 刘柏年 2, kiedy wyjaśniał mi swoje refleksje dotyczące miejsca chińskiego Kościoła w powszechnym Kościele katolickim. Z okazji wywiadu zorganizowanego z pomocą brata Friedberta Ewertza SVD oraz siostry Liu Jiabin 刘家斌 ze zgromadzenia Zhonghua Shengmu hui 中华圣母会 (Stowarzyszenie Matki Bożej w Chinach) miałem możliwość spotkać się z Liu Bainianem 3 grudnia 2016 roku w Państwowym Seminarium w Pekinie. Liu Bainian ma własne zdanie na temat tego, co znaczy „wyjątkowe położenie”. 

Wedle jego słów sprawował pieczę nad budową nowego Państwowego Seminarium Kościoła Katolickiego w Chinach w Pekinie (późniejszego Państwowego Seminarium) we wczesnych latach dziewięćdziesiątych. Wykorzystał tę okazję do zaprezentowania swojej wizji Kościoła chińskiego w kamieniu i betonie. Pełnił urząd wiceprezesa Patriotycznego Stowarzyszenia Katolików Chińskich przed przejściem na emeryturę w 2010 roku i nadal pozostaje honorowym prezesem tej organizacji. Przyglądając się innym budowlom katolickim w Chinach, natychmiast zdajemy sobie sprawę z wyjątkowości Państwowego Seminarium. Większość kościołów we współczesnych Chinach zbudowano w stylu kultury Zachodu. 

Dongtang 东堂 (Wschodni Kościół) w Pekinie, stanowi przykład architektury wczesnych zachodnich kościołów (zbudowany w 1905 roku). Seminaryjny kościół diecezji pekińskiej został wybudowany w stylu współczesnym, co także nieczęsto się spotyka. Kościoły te wzniesione w ostatnich dekadach cechują wpływy zachodniej architektury kościelnej bez śladu „chińskości”.

Istnieje zaledwie kilka wyjątków wybudowanych w chińskim stylu:

smnarium02 minZewnętrzny ołtarz kościoła pielgrzymów Dong' Ergou, Shanxi. Fot. Gregor Weimar SVD

Powyżej – katolicki kościół w Dong' Ergou, w diecezji taiyuańskiej, w Shanxi. Inspirowany projektem Tiantan, Świątyni Niebios w Pekinie, zgodnie z życzeniem tajwańskiego fundatora.

Kościół w Xiliulin, w diecezji taiyuańskiej, w Shanxi, został zrekonstruowany w stylu chińskim w 1995 roku.

Kolejnym wyjątkiem jest wyżej wymieniony kościół w Państwowym Seminarium w Pekinie. Państwowe Seminarium mieści się w Daxing qu 大兴区, południowo-zachodniej dzielnicy Pekinu.

 

smnarium05 minWywiad z Liu Bainianem

W swoim osiemdziesięciominutowym wywiadzie Liu podzielił się wrażeniami i przemyśleniami na temat koncepcji teologicznych (historycznych, eklezjologicznych i biblijnych), które leżą u podstaw jego wizji. Pozwolił na nagranie rozmowy, która bardziej przypominała wykład. Zdaje się, że pragnął opowiedzieć o seminarium i jego budowie, z których wydawał się być dumnym jak ze swojego własnego projektu. Złożył relację z prac oraz określił wizję stanowiącą podstawę całego pomysłu jako swoją własną. Liu Bainian, po zaprezentowaniu całego kompleksu Państwowego Seminarium, przedstawił częściowo teoretyczne zaplecze swojej idei Kościoła w Chinach. Na jego myślenie, jak sam powiedział, miały wielki wpływ postanowienia Soboru Watykańskiego II (1962–1965). Następnie wspomniał o wkładzie rządowym w jego plany dotyczące Kościoła katolickiego w Chinach, który można dostrzec w budynkach seminarium.

Od momentu zamknięcia Katolickiego Uniwersytetu Fu Jen 辅仁 i jego zniknięcia z mapy Pekinu w 1951 roku nie istniał żaden katolicki uniwersytet w Chinach kontynentalnych. Liu Bainian uznał to za poważny mankament, a Państwowe Seminarium miało, jego zdaniem, stać się początkowo „sercem” Kościoła katolickiego w Państwie Środka, a następnie przerodzić się w katolicki uniwersytet. W momencie przeprowadzania wywiadu Liu był już na emeryturze.

 

Wywiad z Liu Bainianem (fragmenty)4:

Weimar: Mógłby pan opisać koncepcję tego kościoła seminaryjnego?

Liu: Mogę... Ten kościół…, wymyśliłem cały projekt i koncepcję tego kościoła. Rzecz jasna, konsultowałem się z biskupem Zong Huaide, który był wcześniejszym prezesem Konferencji Biskupów Chińskiego Kościoła, a także biskupem diecezji Ji’nan 濟南 w Szantungu. Pochodzimy z tego samego regionu. Kiedy zaprojektowałem ten kompleks, wyjaśniłem biskupom, dlaczego projekt powinien tak wyglądać. Napotkaliśmy też sporo trudności. Najistotniejszym było wprowadzenie ducha Soboru. 

Duch Soboru Watykańskiego II: religia musi odzwierciedlać umiejscowienie geograficzne i kulturowe takimi, jakie są, i to właśnie jest słuszne, a nie styl czasów minionych,

Kiedy Słowo Boże zawędrowało do starożytnej Grecji, stało się greckie; kiedy przeniosło się do Europy, stało się europejskie. Zatem po przybyciu do Chin należy je zsinizować. Nie wszystko, co istnieje w Kościele katolickim, musi być europejskie i utrzymane w stylu Zachodu. Będziemy ewangelizować Chiny, więc trzeba koniecznie pozwolić Chińczykom zrozumieć Słowo Boże zgodnie ze wszystkimi aspektami ich własnej kultury. Wtedy zostanie doskonale zrozumiane.

W tym czasie myśleliśmy zatem, że… Myśleliśmy: miejscowe seminarium jest sercem miejscowego Kościoła. To całkowicie chińskie, narodowe seminarium katolickie jest sercem Kościoła chińskiego. Dla przyszłości, rozwoju i wzrostu chińskiego Kościoła najważniejsze jest to seminarium, ponieważ będzie kształcić ludzi utalentowanych, najbardziej utalentowanych członków Kościoła w Chinach. Przyszłych biskupów i teologów. Kościół chiński, głoszenie Słowa Bożego w Chinach wymaga chińskiej myśli teologicznej i wymaga także instytucji akademickiej na wysokim poziomie: tego seminarium! Nie jest ono jednym z wielu, więc wówczas myśleliśmy, że potrzebujemy architektury w stylu chińskim; nie gotyckim czy romańskim, ale ich połączenia, aby zarazem dać wyraz sinizacji oraz ukazać ducha Kościoła globalnego – takiej właśnie potrzebujemy architektury.

Czym jest architektura chińska? Myśl przewodnią stanowi to, że Tian yuan di fang 天圆地方, tzn. Niebo jest okrągłe, a ziemia kwadratowa. Jeżeli damy wyraz tej idei, będzie ona chińska. Nie ma takiego stylu na Zachodzie ani w Europie – lepiej? W Ameryce Północnej ani w Europie, ani w Afryce. Zatem myśleliśmy wtedy: kościół powinien bez wątpienia być zbudowany na planie koła (…). Pomyślałem sobie: kiedy cesarz, chiński cesarz, każdego roku składał ofiarę Niebu, by podziękować Bogu i pomodlić się do Niego. Cesarz musiał co roku udać się w porze Święta Wiosny do miejsca, gdzie składał ofiarę Niebu, dziękując Bogu za Jego błogosławieństwo i aby prosić o pomyślność dla siebie i dla wszystkich zwykłych ludzi. Gdzie ono było? W Świątyni Niebios, Tiantan. Wszyscy Chińczycy wiedzą, że Tiantan to miejsce ofiary dla Nieba. Jest ogromna. Myślałem o tym, i pierwsze, co wymyśliłem, to że ten kościół [mapa5: A] będzie okrągły, w stylu zbliżonym do Świątyni Niebios. Chińczycy są w stanie zaakceptować miejsce „ofiary dla Nieba”, miejsce kultu Nieba. To jeden pomysł. W Tiantan jest 12 kolumn (…), w Tiantan są też 3 kondygnacje. Myślałem sobie wtedy, że ma kształt „trzech osób w jednym ciele” (Trójcy Świętej). 12 filarów – 12 apostołów. To jest, jak mówimy: „jeden, święty, powszechny i apostolski Kościół” (zhi yi, zhi sheng, zhi gong, cong zongtu chuanxialai de 至一、至圣、 至公、從宗徒傳下來的), to forma Kościoła, którą przekazali apostołowie.

Chiński Kościół został wzniesiony na chińskim fundamencie, fundamencie składania ofiary Niebu. Ta Trójca Święta, kult Trójcy Świętej i Kościół, Kościół katolicki, wzniesiony został przez 12 apostołów, wzniesiony na fundamencie 12 apostołów (…).

Stąd widać okrągłą formę [wskazuje na kolumnadę otaczającą budynek kościoła w środku, mapa: B] (…).

Są… jeden, dwa, trzy, cztery. Rzym ma cztery, ja mam dwa, dwa filary wspierające. Inicjatywa misyjna Rzymu zawiera w sobie całą Ziemię, misję dla całej Ziemi. Inicjatywa Rzymu ogarnia cały świat. Cztery filary. Moja ma dwa filary. Misją Chińskiego Seminarium Narodowego, katolickiego seminarium, są całe Chiny. Rzym ma cztery filary, ja mam dwa, otaczające całe Chiny. Kościół w stylu chińskim, zsinizowany, wznosi się na fundamentach apostolskich (…).

Trzykondygnacyjny projekt odnosi się do Trójcy Świętej: Ojca, Syna i Ducha Świętego. I okna…, są w sumie 24 okna. Gdyby pominąć te nad wejściem głównym, pozostaje 20 okien (…). Kaplica jest pod wezwaniem Zwiastowania Bogurodzicy. Zwiastowanie Maryi (Bogurodzicy) – wszyscy seminarzyści, kiedy są klerykami, mają za przykład ducha Bogurodzicy. Powołanie (powołanie do życia religijnego i służby w Kościele), dane od Boga, także wymaga odpowiedzi i akceptacji.

Duch Bogurodzicy: całkowita pokora względem Bożej woli i poświęcenie. (…)

Zatem 20 witraży; na nich wizerunki: 12 apostołów, Maryi, Józefa i Jana Chrzciciela. Tu jest Jezus. Tam są Józef i Maryja. Są też trzej prorocy, prorocy Starego Testamentu, jest ich trzech. To cały fundament tego seminarium.

[Oglądamy glazurowane kafelki na trzeciej kondygnacji fasady kościoła]. Widzimy narodziny Jezusa, ukrzyżowanie (…). Umieściłem dwanaście scen [z czterech tajemnic różańca].

Dlaczego tak zaprojektowaliśmy tę część? Ponieważ niewierzący będą podchodzić, żeby się przyjrzeć, zatem jest ona wprowadzeniem [do wiary].

Dlaczego Jezus musiał cierpieć? Dlaczego oddał swoje życie? Tu wyjaśniamy pokrótce podstawowe pytania na temat Kościoła. W tej kondygnacji.

Ten budynek ma też wejście główne [mapa: l]. Są na nim wyrzeźbione cztery sceny, te rzeźbienia są odlane w miedzi. Jest tak jak na Watykanie w Rzymie.

Ten kościół posiada też piwnicę (kryptę). Ta kaplica [wskazuje na zdjęcie krypty kościoła seminaryjnego na ulotce] mieści się w piwnicy kościoła. Kiedy byłem w Rzymie, w Belgii, we Francji, kościoły były tam wybudowane z kamienia. Tu także wszystko zostało wykonane w kamieniu: ławki, lampy i sam ołtarz. Jakie to ma znaczenie? W ten sposób uświadamiamy kapłanom i seminarzystom początki świętego nauczania. 

Uświadamiamy seminarzystom, że Kościół cierpiał nienawiść i ucisk. Wszyscy powinniśmy w sobie nosić tego ducha i nigdy nie zapominać, i nie pozwolić im zapomnieć. Powinniśmy podążać za przykładem tego ducha: kiedy będziemy się mierzyć z wieloma problemami w przyszłości, nie powinniśmy ustawać w wierze!

Z początku mieliśmy też kamienne klęczniki. W zasadzie nie potrzebowaliśmy klęczników. Można było uklęknąć na podłodze, bo w starciu z problemami powinno się uklęknąć bezpośrednio na podłodze. Ale po jakimś czasie kapłani nie byli w stanie tego znieść i zaczęli używać okrągłych poduszek do klęczenia. Wielkich i gumowych. Ja przygotowałem dla nich jedynie klęczniki bez siedzeń. Ale księża się nie zgodzili i po kryjomu przynieśli krzesła i powymieniali kamienne klęczniki. (…)

Mieliśmy jedną wymianę studencką z Koreą, kiedy 30 seminarzystów przyjechało studiować w Państwowym Seminarium w Pekinie przez miesiąc, nawet niecały. Później się to już nie powtórzyło. Teraz jest to budynek dla gości [mapa: G]. W tym budynku mieszkają seminarzyści; to dormitorium zostało zaprojektowane według mojego pomysłu [mapa: D]. Wpadłem na niego, będąc w Korei, kiedy zobaczyłem, że są tam dwie umywalki i toaleta w każdej wspólnej sypialni, a więc zmieniłem nasz projekt w ten sam sposób. Mają trzy wspólne łazienki.

Jeśli wstawaliby rano i czterech czy pięciu potrzebowałoby skorzystać z łazienki w tym samym czasie, mogłoby to wpłynąć na jakość ich odpoczynku.

Mieszkanie dla seminarzystów zostało zainspirowane moimi doświadczeniami w Korei, zaś mieszkanie kapłanów [mapa: F] niemieckimi klasztorami, właśnie tymi u werbistów. Byłem tam, gdyż werbiści zaopatrywali biskupa Qingdao w Szantungu. A także cmentarz… (…).

Pozostaję w bardzo dobrych stosunkach z werbistami, ponieważ jestem katolikiem z Qingdao, a Qingdao było kiedyś terenem misyjnym werbistów. Zostałem ochrzczony przez werbistę (…).

Ten budynek to „Budynek Świętego Jakuba” [mapa: C] i prowadzi się w nim rozszerzone studia dla księży oraz studia magisterskie. Dlaczego Świętego Jakuba? Kiedy został wybudowany, ja i kardynał Stephen Kim Sou-hwan (1922 –2009) z Korei byliśmy w dobrych stosunkach (…). Powiedział, że pierwszym misjonarzem w Korei był chiński kapłan. Został przeniesiony do Korei. Nazywał się [Jakub] Zhou Wenmo 周文模6. Kazałem naszym uczniom zapamiętać, że pierwszym misjonarzem w Korei był Chińczyk. Musimy przygotować się na przyszłość; my także wyruszymy [ewangelizować]. Kardynał Kim powiedział, że złoży datek na pokrycie kosztów budowy obiektu.

Ewertz: Stosunki z Koreą nadal są bardzo dobre? W Tiencinie...

Liu: W Tiencinie, Szanghaju, Shenzen, Shenyang, Changchun, Qingdao, wszędzie. Swego czasu ja i przewodniczący Konferencji Koreańskich Biskupów, arcybiskup Daegu [czwarte co do wielkości miasto w Korei Południowej] w Korei ustaliliśmy, że [koreańscy księża] mogą przyjeżdżać do Chin, ale nie wolno im ingerować w wewnętrzne sprawy Kościoła chińskiego. Odprawiają msze św. i sprawują pieczę nad koreańskimi parafianami, ale nie mają nic do powiedzenia [w sprawie tego, co się dzieje] w Chinach. To, co robią koreańskie Kościoły protestanckie, jest nie do zaakceptowania. Czynią wielkie zło. Jestem temu stanowczo przeciwny, a państwu [rządowi ChRL] też się to nie podoba.

Skończyło się tak, że Korea przeżywała kryzys w 1998, 1999…, chyba w 2000 roku i nie mieli pieniędzy na budowę. Budynek kosztował 7 mln RMB, a on [kardynał Kim] mógł dać tylko 3 mln RMB. Nie mogliśmy więc go ukończyć. Cóż mieliśmy zrobić? Wzięliśmy na siebie pozostałe koszta. Ale spełniliśmy już jego [kardynała Kima] życzenie. Nie nazwaliśmy go „Budynkiem Zhou Wenmo”, ale „Budynkiem Świętego Jakuba”. 

W następnym budynku seminarzyści korzystają z sal wykładowych. Nazywa się on „Budynek Świętego Jana”. Dlaczego tak się nazywa? Gorąco zachęcam wszystkich do podążania za przykładem św. Jana. Dlaczego należy brać z niego przykład? Święty Jan Apostoł był umiłowanym uczniem Jezusa i każdy także powinien próbować stać się nim. Wszyscy, którzy zostają księżmi, winni starać się być najukochańszymi kapłanami Chrystusa i zdążać do tego celu.

Tamten budynek, który mieści w sobie bibliotekę, to budynek Świętego Józefa [mapa: C3]. Najpierw nazywał się „Budynkiem Huaide” 怀德, ponieważ na czele Konferencji Biskupów Kościoła katolickiego w Chinach stał wtedy Zong Huaide, który przekazał pieniądze w swoim imieniu, aby zostać upamiętnionym. Jednakże skoro inne budynki nie miały konkretnych imion, postanowiliśmy ostatecznie nazwać go imieniem Józefa, które to biskup Zong otrzymał przy chrzcie.

A tamten dwupiętrowy budynek [mapa: C4] z aulą w kształcie amfiteatru został wstępnie zaprojektowany, aby umożliwić prowadzenie symultanicznych tłumaczeń [na konferencjach]. Choćby mówiło się po niemiecku, angielsku czy francusku, wszystko byłoby zrozumiałe. (…), ale ostatecznie nie zrealizowali tego. Teraz też nie odbywa się zbyt wiele wykładów w tej wielkiej sali.

Aula nazywa się Aulą Świętego Piotra. Dlaczego tak? Kiedy studiuje się teologię w tym seminarium i potrafi się ją pojąć, to najwyższym reprezentantem Chrystusa jest Święty Piotr. Kiedy zatem wchodzi się do kościoła, auli i sali spotkań, powinno stawać się jak Święty Piotr i tak samo jak on go [Kościół] chronić. Gdy wchodzi się do Auli Świętego Piotra, widzi się mozaikę na ścianie. Przedstawiłem tu motyw ,,pięciu chlebów i dwóch ryb”, cudu Jezusowego z pięcioma chlebami i dwiema rybami. Kiedy seminarzyści zbierają się na spotkania i zgromadzenia, powinni iść za przykładem Ducha Chrystusowego z tej przypowieści. Powinni zwrócić się do zwykłego Kościoła chińskiego i ewangelizować, a także zadbać o zwykłych Chińczyków, aby mieli co jeść. Kiedy Jezus skończył przemawiać, zadbał o ludzi. To oznacza, że księża powinni przede wszystkim pamiętać, że ich zadaniem nie jest tylko ewangelizowanie, ale także troszczenie się o życie zwykłych ludzi za przykładem Ducha Chrystusa (...).

Zapraszaliśmy teologów na wykłady, zagranicznych teologów. W tym miejscu wykładało 10 kardynałów; trzech z Ameryki, jeden z Belgii, jeden z Wielkiej Brytanii i kilku z Francji. Oprócz nich gościliśmy wielu słynnych teologów oraz biskupów, których zapraszaliśmy. Paru koreańskich biskupów przybyło także głosić wykłady. Chętnie przemawiali, ponieważ zyskiwali dzięki temu sławę.

Tutaj jest boisko. W założeniu planowaliśmy także basen (...). Ale woda w dzielnicy Daixing jest zbyt złej jakości (...).

73 mu są warte 73 miliony RMB, co jest mniej więcej równe 10 milionom dolarów. Na początku władze zgodziły się na 20 mu. Zatem według postanowień władz liczba studentów nie mogła przekroczyć 200 na tym obszarze. Ale jakże to, pomyślałem: Kościół Chiński musi patrzeć w przyszłość, Chrystus rzekł: ,,Wypłyń na głębię!” (Łk 5,4). Jezus powiedział św. Piotrowi, kiedy łowił ,,na głębokiej wodzie”: ,,Wypłyń na głębię!”. Nie możemy skupiać się jedynie na dniu dzisiejszym. Zatem musieliśmy wybudować seminarium na dużą skalę. Prawdziwie taka była wola Boża, a ja musiałem szukać sposobów, aby ją wypełnić. Sam zrozumiałem, że nie stało się tak z mojej woli, ale z Bożego zamiaru i kierownictwa. Obostrzenia ze strony władz były bardzo restrykcyjne. Nawet jedno dodatkowe mu było nieosiągalne. Nie dawałem prezentów ani nie zapraszałem nikogo na obiad. Brałem tylko Biblię i chodziłem do różnych urzędów z pytaniem, co mam robić. Mówili: „Okej, okej, zajmiemy się tym”. W ten sposób zdobyłem ich współczucie oraz zainteresowanie, a oni obmyślili rozwiązanie. W końcu otrzymałem 70 mu, czyli więcej o 50 mu. To o wiele więcej! Mogłem budować na 21 000 metrów kwadratowych. 

Ewertz: Czy ta ziemia wcześniej należała do państwa?

Liu: Nie, ani centymetr. To wszystko były grunty rolne. Po budowie rolnicy otrzymali trochę pieniędzy i ich hukou 户口zmieniło się z wiejskiego hukou na miejskie hukou. A zatem nie musieli już uprawiać roli, ale mogli iść do pracy w mieście (...).

Patrząc na to, co zbudowaliśmy, możecie zobaczyć, że pozostało dużo wolnej przestrzeni (oba rogi północnej strony kampusu). Możecie zobaczyć hostel dla gości. A tam jest budynek dla sióstr. Rząd nie przeznaczył na to żadnych środków finansowych. To wszystko zostało wybudowane za moje własne pieniądze. Zapłaciłem z funduszy, które sami zebraliśmy. 6000 metrów kwadratowych zostało przeznaczone dla sióstr, które przyjeżdżają tutaj studiować teologię. Mieszkają niedaleko seminarium, tak że profesorom jest wygodnie chodzić do nich na wykłady. A na przedzie wciąż znajduje się pusta przestrzeń. Na tym wolnym miejscu, pomyślałem sobie, powinniśmy postawić jeszcze dwa budynki. Jaki byłby cel postawienia jeszcze dwóch budynków? Myślałem wówczas o wzniesieniu katolickiego uniwersytetu. Takiego jak Uniwersytet Fu Jen. Wcześniej mieliśmy Uniwersytet Fu Jen.

Weimar: Zatem wykładano by nie tylko teologię, ale także inne kierunki? 

Liu: Tak! Chiny są tak wielkie, przyszłe przedsięwzięcia ewangelizacyjne będą miały miejsce w Chinach; jeżeli nie będzie uniwersytetu, nie udadzą się. A zatem to puste miejsce czeka na budowę jeszcze dwóch obiektów. Na założenie katolickiego uniwersytetu. Jeżeli ma się trzy wydziały, można je nazwać uniwersytetem. Pierwszy byłby Wydział Teologii, drugi – Filozofii. Wydział Filozofii zajmowałby się filozofią Kościoła, scholastycyzmem etc.; byłaby też chińska filozofia. Z tym nie byłoby problemu. Trzecim byłby Wydział Języków Obcych. […] Gdybyśmy mieli Wydział Języków Obcych, pozyskanie nauczycieli języków obcych nie stanowiłoby problemu. Są nauczyciele w Chinach i poza nimi. Kiedy Chen Shujie 陈书杰 był rektorem seminarium, gdy tu przyjechał, powiedziałem mu: „W ciągu 10 lat zajmiemy się rozbudową tego miejsca i uczynimy z niego uniwersytet”. Cóż mielibyśmy zrobić z tym budynkiem? Teraz nie ma już nadziei. Jeżeli zdamy się na wolę Bożą, to to także jest zapewne częścią planu. Kiedy ukończyliśmy... Zanim seminarium zostało ukończone, z powodzeniem wysłałem 210 księży, seminarzystów i sióstr do innych krajów: do seminariów w Ameryce, Francji, Niemczech, Korei, na Filipiny, do Szwajcarii i Holandii na studia teologiczne. Planowaliśmy wyszkolić ich w różnych dziedzinach. Teraz wracają, liczba powracających sięga około 200. Jaki był tego cel? To seminarium wybudowano w 10 lat. A dlaczego? Początkowo mogłoby być gotowe po trzech latach. Gdyby zostało wybudowane w trzy lata, zapewne pierwszy budynek byłby doskonały; drugi budynek mógłby nie być tak dobry, byłoby tylko gorzej, nie utrzymano by wysokiej jakości. Skoro budowano powoli, mogłem zmieniać ludzi kierujących budową trzy czy cztery razy. Włożyli w nie swoje serce. Gdyby to był jeden człowiek, dobre byłyby początki, ale później byłoby coraz gorzej. Dlaczego budowa musiała zająć 10 lat? Wysłałem księży i seminarzystów na studia magisterskie i podyplomowe, wracali dopiero po 10 latach. Jeśli seminarium zostałoby ukończone (przed ich powrotem), kto by wykładał?

Wykładowcy są niezbędni. A wykładowcy w seminarium powinni zdobywać dyplomy na innych uczelniach. Jeżeli ktoś nie ma tytułu magistra, jak mógłby uczyć seminarzystów? Zatem ci księża, którzy dopiero ukończyli studia, od razu zostali wykładowcami. Nie mogli nimi zostać starsi księża, gdyż jak ktoś, kto nie ma ducha Soboru Watykańskiego II, mógłby zostać wykładowcą?

Przyjechali zagraniczni kardynałowie z USA i wielu rektorów seminariów z Niemiec. Wyjaśniłem im – szczególnie trzem amerykańskim kardynałom – wyjaśniłem im sytuację w seminarium zaznaczając, że mamy 24 wykładowców, łącznie 24; 12 z nich studiowało za granicą i wrócili z tytułami magistrów i doktorów. Siedmiu studiowało w USA, wróciło i teraz tutaj wykładają. Trzech studiowało w Niemczech i we Francji, a niektórzy wciąż tam studiują. Oprócz nich mamy 12 przebywających tutaj gościnnie profesorów, z których trzej są Amerykanami. Zatem w zasadzie mamy 9 własnych wykładowców, którzy studiowali lub nadal studiują w Stanach Zjednoczonych, a więc w sumie 12 z naszych profesorów posiada amerykańskie zaplecze naukowe.

Profesorom, których zaprosiliśmy, zanim przystąpiliśmy do pracy, powiedzieliśmy bardzo stanowczo: Nie ingerujcie w politykę! Nie rozmawiajcie o polityce! Dawajcie wykłady i mówcie o teologii! Nie rozmawiajcie o problemach społecznych ani sprawach państwowych. Wtedy wszystko będzie dobrze. To jest pierwszy warunek. Drugi warunek postawiłem rektorowi seminarium: Nie badaj tego, czego nauczają zagraniczni profesorowie; nie śledź ich wykładów.

Zgodnie z zasadami Kościoła należy analizować wykłady dawane w seminarium, aby stwierdzić, czy ich treść jest zgodna z nauczaniem Kościoła. I tylko wtedy pozwala się je wygłaszać. Ale ja powiedziałem im, że zostały zatwierdzone; wszyscy, których zapraszaliśmy dostali wcześniej pozwolenie, zatem nie było potrzeby sprawdzania ich. Nikt nie będzie siedział na wykładach i się w nie wsłuchiwał, żeby zapobiec nieporozumieniom. Musimy zaufać zaproszonym przez nas zagranicznym profesorom. Jeżeli uczą swobodnie, z serca, umocnią chiński Kościół. Nie powinniśmy wtrącać się ani im przeszkadzać, i tak tu teraz jest, czyż nie? Kiedy pojechałem z wykładami do Niemiec, nie mogłem mówić tego, co mi się podobało. Rektor seminarium słuchał najpierw tego, o czym chciałem mówić i dopiero za jego zgodą mogłem rozpocząć wykład. Powiedziałem im, że nie mamy tego typu reguł, jesteśmy otwarci. Powinniśmy im ufać, poza tym poznanie różnych punktów widzenia w kwestiach teologicznych jest koniecznością.

Na przykład Hans Küng, on także raz przyjechał i wykładał. A zatem jesteśmy bardzo otwarci i tolerancyjni. To jest wolność! Władze i urzędnicy, pracownicy Państwowego Biura ds. Religii nie pojawili się ani razu posłuchać tego, czego się uczy u nas na zajęciach. Obce media twierdzą, że Chiny są zniewolone, czyż moglibyśmy być bardziej wolni?! Wykładowcy przyjeżdżają do Chin; amerykańscy profesorowie przylatują głosić wykłady bez jakichkolwiek ograniczeń. Gdyby polecieli do Niemiec, zostaliby przepytani, zanim mogliby cokolwiek wykładać. Wolność?! To nie jest wolność.

Teraz, po 10 latach, ściany zaczynają się kruszyć, pękać i pojawiają się problemy. Potrzebny jest remont i będziemy musieli wydać sporo pieniędzy. Urzędnik Liu [nie przytoczono jego pełnego imienia] z Państwowego Biura ds. Religii powiedział do mnie: „Takie wielkie Pan to wybudował, ryzykant z pana. Budynkom grozi zawalenie. Wybudował je pan niezgodnie z prawem, to przestępstwo!” 

Weimar: Ale co Państwowe Biuro ds. Religii sądziło o tym szczegółowym planie budowy w takim stylu architektonicznym? 

Liu: Bardzo mnie zachęcali. Powiedzieli mi, że włożyłem dużo wysiłku umysłowego w sytuację Kościoła i przyniosłem krajowi chlubę. Ponieważ mówiłem bardzo szczerze, że kiedy w przyszłości biskupi z całego świata zbiorą się, biskupi zagraniczni mogliby spytać: „Biskupie, czy Ekscelencja zrobił studia podyplomowe? Nie. A magisterskie? Nie. Ma Ekscelencja tytuł naukowy? Nie. Gdzie Ekscelencja studiował? W seminarium w Shijiazhuang 石家庄. A Ekscelencja? W Geliagou 圪僚沟 w Szantungu, czyli u nas [?]. A Ekscelencja? (...)” [podaje domniemane nazwy różnych seminariów]. Kiedy uczestniczę w spotkaniu Konferencji Episkopatu, widzę, że chińscy biskupi mają bardzo różne wykształcenie. Sądzę zatem, że potrzebujemy swoich własnych doktorów i teologów. Wielu chińskich inżynierów wyjeżdża, aby kształcić się za granicą. To słuszne. Przedstawiciele Kościoła katolickiego także powinni otrzymać dobre wykształcenie, aby przynieść chlubę swemu państwu. Z początku dostaliśmy tylko 37 milionów RMB, ale kiedy rozmawiałem z kimś stojącym wyżej w hierarchii politycznej niż Państwowe Biuro ds. Religii, dalinam następne 37 milionów RMB, dzięki czemu dziś mamy to, co mamy.

W ten sposób także Bóg poprzez ludzi mających władzę w Chinach, którym [On] dał tę władzę, sprawił, że otrzymaliśmy łaskę pieniędzy z ich rąk, gdyż władza także pochodzi od Boga. Istnienie tego państwa jest częścią Boskiego planu. Podczas pierwszego soboru Kościoła w Nicei zatwierdzone zostało 20 zdań wyznania wiary – wiary Kościoła. Kto zorganizował to spotkanie? Ani kardynałowie, ani biskupi wtedy jeszcze go nie zorganizowali. A zatem kto? Cesarz Konstantyn. Wezwał wspólnie Kościół wschodni i zachodni. Z Zachodu wysłano przedstawicieli, którzy wzięli udział w rozmowach; po ich ukończeniu udało się ułożyć wyznanie wiary. To oznacza, że panowanie władz państwowych także pochodzi od Boga. Bóg może posłużyć się rządem, aby pomóc Kościołowi w rozwiązaniu problemów. Konstantyn w tamtym momencie jeszcze nie przyjął wiary. 

Weimar: Konstantyn pomyślał: ,,Jesteście w moim cesarstwie, zatem ja powinienem zarządzać waszymi sprawami”.

Liu: Nie zarządzać. [Konstantyn myślał:] ,,Powinienem wam pomóc”. (...) Ponieważ władza Konstantyna pochodziła od Boga, tak jak władza biskupów. Bóg potrafi działać poprzez władze państwowe i wtedy rząd pomaga Kościołowi. A Bóg także pomaga Kościołowi poprzez rząd.

Weimar: Czy w Chinach także tak jest?

Liu: Tak! Dlaczego Konstantyn został ochrzczony tuż przed śmiercią? Powiedział: „Jak mógłbym przyjąć chrzest? Ochrzczony jest ograniczany, kontrolowany”. Gdyby wcześniej przyjął chrzest, gdyby wyznał wiarę, musiałby liczyć się ze Wschodem10 i rzymskim Zachodem. Musiałby przystać na kontrolę Kościoła. W swoim sercu już wtedy wierzył. Ale zadziałał dopiero przed samą śmiercią; tylko wtedy przyjął chrzest. Chcę powiedzieć, że pieniądze, które dostałem od rządu, otrzymałem zgodnie z Boskim zamierzeniem. Państwo dokonało tego rękami rządu. Zaznaczam, że dzięki temu to seminarium mogło się tak rozwinąć.

Pozostajemy wierni pierwotnemu założeniu ,,wypływania na głębię”. Zdążamy do głębi. To seminarium bez wątpienia będzie sercem przyszłego Kościoła chińskiego! Jak przed chwilą wspomniałem, chińska myśl teologiczna, teologowie są w tym seminarium! (...) Kiedy kwestie dotyczą istotnych założeń teologicznych Kościoła chińskiego, wykładowcy tego seminarium mają pierwszeństwo, grają główne role.

Weimar: Jak jest z inkulturacją Kościoła i jego teologii w Chinach?

Liu: Teologiczna myśl i wiara nie są jej podstawowym źródłem. Nie chodzi jedynie o idee zgodne z odgórnymi założeniami. Najważniejsze są badania i promocja działań ewangelizacyjnych. Afrykańska teologia nie musi koniecznie wpasowywać się w kontekst chiński. Japońscy teologowie także prowadzą badania, które nie mają przełożenia na teologię niemiecką albo amerykańską. Indywidualne podejście do teologii w poszczególnych państwach ma na celu ewangelizację w konkretnym miejscu geograficznym. Ale co z rodzimą teologią Chin? Jej trzonem jest to Państwowe Seminarium. Pod kierunkiem ówczesnej Konferencji Biskupów przybrało obecny kształt, a ja wyjaśniam właśnie, w jaki sposób osiągnęło swój kształt. (...)

Jednak skoro mówimy o sinizacji i chińskiej inkulturacji: ci apostołowie i – na przykład – ten tu przedstawiony Abraham. W tym momencie nie ma w Chinach nikogo, kto zajmuje się tym, czym brat, malowaniem szyb okiennych [wskazuje na br. Ewertza, nawiązując do jego umiejętności malowania na szkle oraz warsztatów, które zorganizował, aby szkolić chińskie siostry w malowaniu na szkle]. Ale dziesięć lat temu w ogóle nikogo takiego nie było. Natomiast wycinanie papieru jest jedną z chińskich sztuk i ma także aspekt inkulturacji. (…) W jaki sposób może to reprezentować Chiny? W Chinach nikt nie potrafi tak malować. W tamtym okresie nie byłoby to właściwe. Byłoby to coś nieprzyzwoitego i nieodpowiedniego. Ale w jakim celu wycinać z papieru w dzisiejszych Chinach? Za granicą popularna jest abstrakcja. Obraz z samymi konturami byłby abstrakcyjnym przedstawieniem Matki Boskiej.

Abstrakcyjny! To znaczy, że nikt nigdy nie widział św. Jakuba. Żaden z nas! Nikt nigdy nie widział Świętej Dziewicy! Możemy zastosować wcześniejsze wyobrażenia Matki Boskiej, ok. Ale, podobnie jak wszyscy inni, Bartłomiej, Paweł itp., tak naprawdę ich nie widzieliśmy. A zatem zastosowaliśmy technikę wycinania papieru, która jest podobna [do stylu abstrakcyjnego], a następnie podpisaliśmy: Święty Jan Apostoł. Wszyscy rozumieją to wyobrażenie. W dzisiejszych czasach mamy do czynienia z przedstawieniami Matki Boskiej we Francji: francuskiej; w Afryce: afrykańskiej; Hiszpania ma hiszpański, Japonia japoński, Tajwan tajwański wizerunek Świętej Dziewicy. Kiedy więc myślimy w ten sposób o wycinaniu papieru, to jest styl chiński.

Weimar: Jeśli szukamy współczesnych kościołów, widzimy tylko ten kościół seminaryjny w stylu przypominającym papierowe wycinanki. Właśnie mówił pan o tym, że Państwowe Biuro ds. Religii wsparło Pański projekt. Mówiąc o innych kościołach, jeśli jakiś miałby być budowany, to czy on również byłby utrzymany w zsinizowanym stylu?

Liu: To nie jest uniwersalny plan. Ta decyzja należy do mieszkańców! Ale w Chinach wszyscy chcą stylu gotyckiego, romańskiego; o majestatycznym wyglądzie, tak jak wcześniej. Tego nie da się połączyć.

Weimar: Moje pytanie dotyczy jednak tego, czy rząd promuje chiński styl. Czy wzywają wierzących do zachowania chińskiego stylu? Chińscy wierzący wydają się preferować styl zachodni. Czy rząd mówi im, jaki powinien być styl w Chinach?

Liu: To nie moja sprawa! Powinni szanować swój Kościół i swojego biskupa. O ile nie niszczą chińskiej architektury – jeśli tego nie robią, wszystko jest w porządku. […]

Kościoły katolickie w stylu gotyckim lub romańskim są charakterystyczne dla krajów na Zachodzie. Każdy kraj ma swoje własne wizerunki Matki Boskiej. Matka Boska Chin… Już dwadzieścia lat temu umieściłem jej zsinizowany wizerunek z Tajwanu na okładce naszego katolickiego dziennika. Opublikowaliśmy go, czego rezultatem były telefony: „Co wy robicie? To nie jest katolickie! Dlaczego Matka Boska tak wygląda?” Nie potrafili tego wówczas zaakceptować. Prawdopodobnie ze względu na tak długo utrzymujący się wpływ Zachodu nie byli skorzy do zmian. Prawie nie chodzę do Nantang 南堂 (Kościoła Południowego w Pekinie). Pierwsza niedzielna Msza św. o godz. 6.00 jest po łacinie. Starzy ludzie są do tego przyzwyczajeni. Myślą, że tak było wcześniej, że to właśnie jest Kościół katolicki. „Bóg wie, co chcę powiedzieć, kiedy recytuję teksty, których nie rozumiem”. Recytują i odmawiają różaniec podczas Mszy. Nie wiedzą, co robią.

Ewertz: W Europie było kiedyś podobnie.

Liu: Tak, tak samo! W Chinach promowaliśmy mszę po chińsku. Jesteśmy z tego powodu podzieleni. Zaczęło się to dopiero w 1984… nie, 1993 lub 1994. Dlaczego tak się stało? Sposób myślenia jest nadal bardzo konserwatywny i elitystyczny w Chinach. Wymyśliliśmy sposób na przeprowadzenie zmian. Księża podróżowali do obcych krajów, wyjechali na Tajwan, aby odwiedzić krewnych, a następnie wrócili na kontynent. Ci kapłani odprawiali później msze po chińsku ku dezaprobacie parafian. Powiedziałem im, żeby się tym nie przejmowali i że powoli wszyscy się do tego przyzwyczają. Tak więc Chiny (Chińczycy) wprowadziły to bardzo późno. [...] Ale starzy ludzie taką mają mentalność. Wciąż chcą mieć msze łacińskie!

 

Państwowe Seminarium Kościoła Katolickiego w Chinach 

Sposób, w jaki Liu mówił o tym projekcie, wyraźnie uwidacznia, że został on dokładnie zaplanowany w zgodzie z jego pomysłami, nadziejami i marzeniami dotyczącymi przyszłości Kościoła katolickiego w Chinach.

Aby Kościół katolicki miał przyszłość w Chinach i aktywnie ewangelizował, musiałby rozwinąć własną myśl teologiczną. Liu powiedział, że tylko w ten sposób można osiągnąć inkulturację Ewangelii w Chinach. To uczyniłoby uczelnię niezbędną. Uczelnia ta mogłaby dokonać tego, co, jak to ujął Liu, jest „konieczne” do wprowadzenia „ducha Soboru Watykańskiego II” w Chinach, co łączyłoby się z sinizacją Kościoła katolickiego w Chinach.

Zanim budowa mogła się rozpocząć w połowie lat 90., Liu najpierw skonsultował się z biskupem Zong Huaide, ówczesnym przewodniczącym Konferencji Biskupów [oficjalnego] Kościoła katolickiego w Chinach. Potrzebował także zgody i wsparcia finansowego ze strony Państwowego Biura ds. Religii. „Początkowo otrzymaliśmy tylko 37 milionów RMB, ale ponieważ rozmawiałem z osobą mającą wysoką pozycję w hierarchii politycznej, ponad administracją państwową do spraw religii, dostaliśmy jeszcze kolejne 37 milionów RMB […]”. Po pierwsze, pokazuje to dobre stosunki Liu Bainiana z chińską hierarchią kościelną i wyższymi kręgami politycznymi Pekinu. Po drugie, możemy stwierdzić, że projekt, jak można się było domyślić, został zatwierdzony przez Kościół i władze polityczne w Chinach. Odzwierciedla to konsensus oficjalnej hierarchii katolickiej i rządu ChRL w sprawie tego, jaki powinien być Kościół i jego przyszłość w Chinach

Kampus

Budowa Państwowego Seminarium rozpoczęła się w połowie lat 90. i minęło prawie dziesięć lat, zanim ją ukończono. Sam Liu wyjaśnił, dlaczego trwało to tak długo, niż na początku zakładano. Głównym powodem było to, że dopiero po dziesięciu latach wystarczająca liczba wykładowców powróciłaby do seminarium, jako że zostali wysłani za granicę, aby studiować „nową” teologię. Kampus znajduje się na gruntach rolnych, które zostały częściowo przekazane przez rząd poprzez wywłaszczenie. Ten teren w dystrykcie Daxing mierzy 73 mu – zajmuje powierzchnię 4,87 hektara.

Architektura

Dla Liu Bainiana najważniejszą podstawą jest „duch Soboru Watykańskiego II”, którego główną ideą jest głęboki szacunek dla lokalnych Kościołów oraz kultur. W rozdziale 2 artykułu 3, nr 15 Ad Gentes, dokumentu Soboru Watykańskiego II, czytamy: „To zgromadzenie wiernych, zasobne w dobra kultury własnego narodu, powinno być głęboko zakorzenione w ludziach”. W konsekwencji ów szacunek dla innych kultur niesie zachętę do inkulturacji, umieszczenia Kościoła w kontekście lokalnym. Dla Liu chiński Kościół katolicki, w świetle tych idei soborowych, musi rozwinąć w sobie unikalnego chińskiego ducha i właściwy chiński styl, ponieważ nie zostało to jeszcze zrealizowane po Soborze Watykańskim II w Chinach.

Tylko nowi profesorowie, którzy studiowali w krajach, w których duch Soboru Watykańskiego II został już wprowadzony do realiów teologicznych, byliby w stanie tego ducha zakorzenić. Starzy chińscy profesorowie nie mieliby takiej możliwości, ponieważ ich teologia jest jeszcze „przedsoborowa”. Według Liu Bainiana nie ma dla nich miejsca w Państwowym Seminarium.

Ten „duch” prowadzi do następującego sposobu pojmowania: esencji chińskiej religijności. Liu, poszukując „dóbr własnej kultury”, wdrożył koncepcję, która według niego stanowi coś, co rozumieją wszyscy Chińczycy: Tian yuan di fang 天圆地方: ,,Niebo jest okrągłe, a ziemia kwadratowa”. Zhou Shachen (1984) pisał w swoim przewodniku po Pekinie „Beijing – Old and New” (Pekin stary i nowy), że okrąg obrazuje kształt Nieba.

smnarium04 minTiantan 天坛, Świątynia Nieba w Pekinie. Fot. Gregor Weimar

Okrąg jest tutaj rozumiany jako symbol nieskończoności i doskonałości, nieposiadający rogów; miejsce zamieszkania boskości. Kwadratowy kształt oznacza ziemię; siedlisko ludzi. Jest to koncepcja, która została wyraźnie podkreślona w Tiantan, Świątyni Niebios w Pekinie. W tej właśnie Świątyni Niebios chiński cesarz co roku składał ofiary , modlił się o dobre żniwa i prosił o tianming, czyli niebiański przywilej i obowiązek sprawowania władzy cesarskiej, bo władca musiał mieć poparcie Niebios (Tian ), by rządzić11. To miejsce symbolizuje zjednoczenie chińskiego systemu sprawowania władzy z systemem religijnym. Cel stanowi zachowanie ładu kosmicznego. Rząd szanuje ten porządek, a zarazem działa w charakterze jego jedynego usankcjonowanego obrońcy; pośrednika między niebem a ziemią. Rząd dba o zachowanie tego porządku i modli się o dobro państwa i jego ludności.

To miejsce „kultu Nieba” służy także utrzymaniu władzy politycznej i porządku społecznego. W swojej koncepcji Kościoła katolickiego w Chinach Liu Bainian zaakceptował tę zasadę chińskiego sprawowania rządów, która idzie w parze z odpowiedzialnością suwerena za utrzymanie porządku w państwie. Oznacza to, że władza polityczna decyduje o tym, która religia lub jej formacja religijna przekracza granicę ortodoksji, stając się heterodoksją, a tym samym nie ma miejsca w chińskim społeczeństwie, ponieważ zagraża porządkowi społecznemu. Ortodoksja – w przeciwieństwo do heterodoksji – oznacza tutaj formę religii, która służy utrzymaniu ładu i pomyślnemu rozwojowi społeczeństwa. Jakikolwiek sprzeciw religii wobec obecnego systemu politycznego nie będzie tolerowany. Cesarze Chin mieli z racji posiadania tianming, mandatu niebios, wyłączną misję zachowania kosmicznego porządku. Kult lub obrzęd, który pomaga zachować porządek, jest uznawany za ortodoksyjny. Tak było w przypadku, gdy:

[...] utrwalili prawidłowe struktury hierarchiczne w rodzinach; pomogli zbudować silne społeczności zbudowane na rolnictwie; a tym samym umocnili porządek społeczny pod panowaniem cesarskim12.

W indywidualnych przypadkach może mieć to raczej arbitralny charakter, ponieważ „[…] ortodoksja jest tym, co cesarz i państwo uważają za właściwe”13. W Zhongguo minjian zongjiaoshi 中国民间宗教史 [Historii chińskiej religii ludowej] Ma Xisha i Han Bingfang14 czytamy: „Różnica między religią powszechną a ortodoksyjną ma głównie charakter polityczny, a nie religijny. Rząd zadecydował politycznie w kwestiach religijnych”.

Duch apostolski

Projekt dachu kościoła jest bardzo podobny do dachu Tiantan, który wiąże się z kultem Nieba. Jednak dach podzielony na trzy części symbolizuje również Trójcę Świętą, a dwanaście filarów dwunastu apostołów, wyjaśnił Liu Bainian. Dwunastu apostołów znajduje się również w witrażach okien kościoła seminaryjnego. Ta forma została przekazana przez apostołów. Jest to cytat z Credo, wyznania Kościoła katolickiego, a dla Liu to wyznanie jest oczywiście podzielane przez chiński Kościół katolicki. 

Wezwanie kościoła seminaryjnego

Kolejną z postaw jest duch Maryi. Kościół seminaryjny w centrum kampusu [mapa: A] jest pod wezwaniem Zwiastowania Maryi Pannie. Liu Bainian powiedział, że chodziło mu o ducha Maryi, aby „w pełni słuchać Boga i poświęcić się Mu”. Wszyscy seminarzyści powinni posiadać tego ducha, kiedy wchodzą do seminarium i wchodzą do tego kościoła. Największe okno w kościele seminaryjnym jest skierowane w stronę wejścia do kościoła, w ścianie za ołtarzem. Ukazuje scenę głoszenia orędzia – Bóg wybrał Maryję – poprzez wysłanie anioła do Maryi. Zarówno ten, jak i pozostałe z 24 witraży wykonane są w stylu chińskiej sztuki wycinania papieru. Wchodzą tu w grę dwa założenia: 1. jest to tradycyjne chińskie rękodzieło, które reprezentuje Chiny, oraz 2. w Chinach możliwe jest również posłużenie się techniką cięcia papieru. 

Krypta

W podziemiach kościoła seminaryjnego Liu umieścił kryptę. Ta krypta odwołuje się do czasów wczesnego Kościoła, kiedy prześladowani chrześcijanie musieli gromadzić się w rzymskich katakumbach. Jak powiedział Liu, prześladowany Kościół napotykał wiele przeszkód, ale zdołał zachować swoją wiarę. Kościół będzie ciągle doświadczał trudności w Chinach i ważne jest, aby nie rozpaczać, ale mocno trwać w wierze. Krypta powinna być miejscem, w którym można wspominać te wczesne doświadczenia prześladowań i prób wiary, gdzie można ćwiczyć się w prostocie, powiedział Liu. Ta prostota znalazła swój wyraz w tym, że sanktuarium i miejsca siedzące są wykonane jedynie z kamienia, co ma przypominać ubogie katakumby w Rzymie.

Władza Watykanu

Kiedy Liu Bainian mówi, że to seminarium ma być „sercem Kościoła katolickiego w Chinach”, obejmuje kwestię sprawowania władzy i jurysdykcji odnośnie do tego, co dzieje się w Kościele w Chinach. Jest to zauważalne w dwóch elementach architektonicznych. Pierwszy to styl kolumnady otaczającej kościół seminaryjny. W Rzymie znajdują się kolumnady o szerokości czterech kolumn otaczające plac Świętego Piotra. Liu interpretuje, że cztery filary przedstawiają globalny zakres jurysdykcji Watykanu. Natomiast w Pekinie kolumnady [mapa: B] mają tylko dwie kolumny szerokości. Ma to symbolizować mniejszy zakres odpowiedzialności. Ale wyraźnie pokazuje również, że Kościół w Chinach jest odpowiedzialny za zabezpieczenie interesów katolików w Chinach. Drugim elementem jest styl drzwi przy wejściu do kościoła. Zostały zaprojektowane na podobieństwo Drzwi Świętych w Bazylice Świętego Piotra. To drzwi z miedzianymi wyobrażeniami scen biblijnych. W kościele seminaryjnym znajdują się trzy z szesnastu scen przedstawionych na miedzianych płaskorzeźbach Drzwi Świętych. Na górze po lewej stronie: wygnanie Adama i Ewy z raju; w lewym dolnym rogu ˗ chrzest Jezusa w Jordanie przez Jana Chrzciciela. Z prawej strony na górze ˗ Zwiastowanie Najświętszej Maryi Pannie. Motyw w prawym dolnym rogu nie jest umieszczony na Drzwiach Świętych w Rzymie i ukazuje scenę, w której Jezus poucza uczniów. 

Duch Jezusa Chrystusa

W holu auli św. Piotra [mapa: C4] znajduje się dużych rozmiarów mozaika ścienna przedstawiająca „karmienie pięciu tysięcy” przez Jezusa pięcioma bochenkami i dwiema rybami. Liu Bainian zwraca uwagę, że powinno to przypominać oglądającym, że nie tylko teologia i kształtowanie abstrakcyjnych pojęć ma znaczenie, ale równie ważny jest aspekt charytatywno-praktyczny: rzeczywista troska o potrzeby wierzących, a także zaangażowanie społeczne na rzecz nieposiadającej silnej pozycji społecznej niekatolickiej ludności Chin.

Władza pochodzi od Boga”

Liu podaje przykład rzymskiego cesarza Konstantyna I (272–337), który zwołał Sobór Nicejski w 325 roku. Uważa to za przykład działania Boga przez ludzi, którzy nie zostali ochrzczeni. Liu mówi, że cała władza polityczna, zarówno w Kościele, jak i poza nim pochodzi od Boga. Konstantyn nie poddał się kontroli Kościoła, ale pozostawał wolny w swoich działaniach politycznych i wpływał na sprawy Kościoła. Liu uważa, że ​​było to uzasadnione. W jego uwagach znajdujemy akceptację podziału świata na dwie sfery. Kościół dba o sprawy duchowe, społeczne i moralne, a polityka należy wyłącznie do polityków i rządu powołanego we właściwy sposób. Liu Bainian głęboko wierzy w obecność Boskiego planu w świecie takim, jaki jest dzisiaj. To przekonanie czasami wydaje się niemal fatalistyczne.

Świadomość powołania

Wybór Tiantan jako wzoru projektu kościoła seminaryjnego, emaliowana płaskorzeźba na fasadzie, atrybuty Watykanu, wszystko to wskazuje na katolicką ufność w swoje siły, która odważnie przedstawia się na zewnątrz. Jest to wyjątkowy budynek i często przechodnie fotografują go od bramy wjazdowej [mapa: J]. Projekt kampusu pokazuje odwagę wynikającą z bycia częścią chińskiego społeczeństwa, która jest silnie umocowana w chińskim stylu katolicyzmu. Emaliowane tajemnice różańcowe są umieszczone pod najwyższym dachem, aby były dobrze widoczne.

smnarium03 minEmaliowane sceny z tajemnic różańca na fasadzie kościoła seminaryjnego. Fot. Gregor Weimar SVD

Ta wyżej wspomniana samoświadomość obejmuje także świadomość misyjną. Perspektywa zwrócona jest na zewnątrz. Sceny te mają przekazywać przechodniom treści o charakterze wiary katolickiej. Na samym przedzie widzimy scenę Bożego Narodzenia, Zesłanie Ducha Świętego oraz Ofiarowanie Dzieciątka Jezus w świątyni w Jerozolimie. Scena Bożego Narodzenia jest prawdopodobnie najbardziej znaną sceną z chrześcijańskich historii i tym samym zostało jej przypisane miejsce honorowe. Do tej postawy misjonarskiej bezpośrednio odwołuje się Liu Bainian, gdy mówi o pierwszym chińskim misjonarzu, Jakubie Zhou Wenmo. Misjonarz wysłany w 1795 roku przez biskupa Pekinu Alexandre de Gouvea do prześladowanej małej wspólnoty katolickiej w Seulu, po zaledwie sześciu latach ciężkiej pracy został aresztowany i wkrótce potem stracony, jak opisuje Moffett15.

Frustracja Liu Bainiana

Pod koniec wywiadu dała się odczuć frustracja Liu względem obecnej sytuacji Kościoła i jego członków. Zgodnie z jego założeniem seminarium miało posłużyć do stworzenia miejsca, w którym, w granicach przyzwolenia władz, mogłaby odbyć się bezpłatna wymiana akademicka między „Wschodem” a „Zachodem” Kościoła katolickiego. Miał nadzieję, że ponownie powstanie uniwersytet katolicki, na którym studenci będą mogli zdobywać wykształcenie wykraczające poza teologię i filologię, a katolicyzm będzie wywierać wpływ na społeczeństwo poprzez absolwentów niebędących klerykami.

Wnioski

Liu Bainian prezentuje się jako pobożny katolik o głębokiej, chrześcijańskiej wierze, opartej raczej na wczesnych fundamentach chrześcijaństwa niż zachodniej tradycji katolickiej. Z drugiej strony jest chińskim patriotą, który nie sprzeciwia się rządowi i chce „przynieść chlubę krajowi”16. Zaakceptował światopogląd, w którym obecny system polityczny przyjmuje się jako fakt: komuniści zarządzają także sferą religijną. Bliski jest nawet twierdzeniu, że ​​rząd jest wykonawcą planu Bożego. Na kanwie tych dwóch sfer poglądowych Liu Bainiana wpadł na pomysł stworzenia Kościoła chińskiego opartego na fundamentach wczesnego Kościoła, który w duchu Soboru Watykańskiego II wypełnia swoją misję w Chinach i promuje porządek oraz zaangażowanie społeczne zgodnie z wymogami rządu ChRL. Priorytetem jest tutaj realizacja ducha Soboru Watykańskiego II w Chinach przez chińskich katolików na sposób chiński. Jeśli Kościół chce ewangelizować Chiny, założenia muszą być zrozumiałe dla ludzi w nich żyjących, co wskazuje na rozumienie, że inkulturacja katolicyzmu w różnych kulturach jest „duchem” Soboru. Pogląd ten popiera dokument Vaticanum II Ad Gentes. Liu twierdzi: „dla przyszłości, rozwoju i wzrostu znaczenia Kościoła chińskiego konieczne jest to seminarium”. Seminarium to jest miejscem, w którym przyszła hierarchia katolicka będzie kształtowana zgodnie z wyżej wymienionymi paradygmatami. Kościół nie powinien być obcym ciałem w chińskim społeczeństwie, czymś weń wepchniętym, ale czymś, co Chińczycy mogą nazwać swoim duchowym domem. 

Według jego argumentacji sinizacja następuje w konsekwencji Soboru Watykańskiego II. W katolickim rozumieniu Watykan ma globalną władzę we wszystkich sprawach w Kościele powszechnym, ale Liu wykorzystuje Sobór Watykański II jako środek, aby dać chińskiemu Kościołowi katolickiemu prawie pełną niezależność administracji i w zarządzaniu Kościołem w Chinach. Połączenie z Kościołem powszechnym ma tutaj charakter wyłącznie duchowy. Uznaje on tylko elementy zaczerpnięte z wczesnego chrześcijaństwa. W ogóle nie wspomina o długim okresie historii Kościoła od zakończenia prześladowań chrześcijan w Cesarstwie Rzymskim do Soboru Watykańskiego II, kiedy to Kościół katolicki był również mocno zaangażowany w sprawy władzy świeckiej jako siła polityczna. Ogranicza Kościół do fundamentów chrześcijańskich: apostołów i Credo, proroków Starego Testamentu, ewangelistów, Pawła Apostoła, pogan, Piotra – opiekuna Kościoła, oraz posłuszeństwa i oddania Maryi woli Bożej i oczywiście Ewangelii. Kościół zostaje zredukowany do sfery duchowej, religijnej i charytatywnej.

Zhuo Xinping 卓新平 [dyrektor Instytutu Religii Świata Chińskiej Akademii Nauk Społecznych] wyjaśnił to chińskie podejście do religii, mówiąc, że kwestie religijne w Chinach należy rozpatrywać na trzech różnych poziomach: duchowości, kultury i społeczeństwa17. Pierwszy poziom, duchowość, cieszy się względną swobodą w Chinach, gdy treść duchowa jest zsinizowana. „Sinizacja” oznacza tu jednak „utrzymywanie politycznego status quo Chin”. Na poziomie kulturowym Chiny mogą kształtować religię, ale nie mogą jej zniszczyć, ponieważ, jak mówi Zhuo, jest ona częścią ludzkiej kultury. Według Richarda Madsena rząd chiński najwyraźniej to zaakceptował, odchodząc od zdecydowanego wezwania klasycznej marksistowsko-leninowskiej ideologii do prób całkowitego wyeliminowania religii ze społeczeństwa18. Jednak religia ma także aspekt społeczny, który wymaga adekwatnych działań. Rząd chiński jest zainteresowany charytatywną pomocą religii w kwestiach społecznych, ale wie, że musi kontrolować sposób jej realizacji. Rząd jest świadom, że zaangażowanie społeczne może prowadzić do zaangażowania politycznego. Dlatego rząd chiński wyklucza wywieranie wpływu z zewnątrz na przedsięwzięcia i organizację pięciu uznanych w Chinach religii i wzywa do patriotycznego wychowania wiernych przez kaznodziejów i duchowieństwo19. Liu Bainian wyraził bardzo podobny pogląd w swoim wkładzie do teologicznych Analektów20. Powiedział, że „katolicy są zawsze obywatelami i wierzącymi” i jestem przekonany, że celowo użył tej kolejności. Wierni to obywatele, którym nie wolno sprzeciwiać się rządowi. Dlatego Liu Bainian wyraża oburzenie z powodu nielegalnej działalności koreańskich misjonarzy protestanckich.

Według niego władza rządu pochodzi również od Boga i jest elementem Bożego planu dla Jego Kościoła w Chinach. Fakt, że Liu Bainian wybrał Tiantan, Świątynię Niebios w Pekinie, jako wzór dla swojego projektu seminarium, mówi wiele. Stanowi to bardzo wyraźny symbol wyższości państwa i rządzących nad religiami w Chinach. Religie muszą służyć dobru państwa. Inaczej zostaną uznane za heterodoksyjne i zakazane. W ramach tych kryteriów chiński Kościół katolicki ma rozwinąć własne chińskie myślenie teologiczne i własną kulturę, całkowicie zgodną z polityką partii. Liu ma nadzieję na poprawę sytuacji Kościoła, ale musi on praktykować cnotę wytrwałości, tak jak prześladowani chrześcijanie w rzymskich katakumbach. Oczekiwania Liu Bainiana co do potencjału seminarium były ogromne. Ale rzeczywiste osiągnięcia są raczej mierne i ta sytuacja, wydaje się, rozwiała złudzenia Liu Bainiana. Wspominając o przykładzie Konstantyna, który wyzwolił się z politycznego wpływu hierarchii katolickiej na jego politykę i został ochrzczony na łożu śmierci, być może żywi nikłą nadzieję, że coś podobnego może się wydarzyć w pewnym momencie z rządem chińskim.

Tłumaczyła Helena Zaleska


Przypisy

1 Ten artykuł powstał na podstawie pracy magisterskiej autora pt. “Sinicization of the Catholic Church in China – A Case Study from Church Architecture” (Sinizacja Kościoła katolickiego w Chinach – analiza architektury kościelnej), School of Oriental and African Studies, University of London 2017. Artykuł został opublikowany w „China heute” 37 (2018), nr 4 (200), s. 229–241 i w „RCTC” 8 (2018), nr 4, s. 31–51. Z języka angielskiego tłumaczyła Helena Zaleska.

2 Liu Bainian urodził się w 1934 roku w chińskiej prowincji Guizhou. Z własnej inicjatywy ochrzczony przez werbistę, pochodzi z tego samego regionu co biskup Zong Huaide宗怀德 (1917–1977), wywodzący się z prowincji Shandong. W 1952 roku Liu został wiceprezesem Patriotycznego Stowarzyszenia w Shandong. Dwadzieścia lat później przeprowadził się do Pekinu, gdzie do 1992 roku pełnił urząd zastępcy sekretarza Patriotycznego Stowarzyszenia Katolików Chińskich. Następnie został jego wiceprezesem i pełnił tę funkcję aż do emerytury, na którą przeszedł w 2010 roku. 

3 Brat Ewertz utworzył pracownię witrażu w Państwowym Seminarium w Pekinie, gdzie uczył chińskie siostry zakonne do 2016 roku.

4 Przedstawione tutaj wybiórczo wypowiedzi uważam za najważniejsze fragmenty wywiadu, który był raczej nieuporządkowaną rozmową z Liu Bainianem. Dla lepszej czytelności tłumaczenie zostało zredagowane.

5 Odnośnik „mapa” w tym artykule zawsze odnosi się do mapy przedstawionej na początku tego artykułu.

6 W języku koreańskim nazywał się „Chou Moon-Mo”. Jego otrzymane na chrzcie imię to James [Jakub].

7 Mu jest tradycyjną chińską jednostką powierzchni, która w przybliżeniu wynosi 0,07 hektara.

8 [Restrykcyjny system zameldowania odnoszący się do zezwoleń na pobyt stały, który opiera się na prawnie wymaganej rejestracji gospodarstwa domowego. Przyp. red.]

9 Nie wiadomo dokładnie, kim są ,,oni”.

10 Tzn. Konstantynopol.

11 O Tiantan 天坛,, zob. J. Bredon, Peking – A Historical and Intimate Description of Its Chief Places of Interest, Shanghai 1931 iL. C. Arlington, W. Lewisohn,In Search of Old Peking, Hongkong – Oxford 1987.

12 R. Madsen, “Church State Relations in China – Consequences for the Catholic Church”, w: “Religion & Christianity in Today’s China”, nr 3–4, 2015, s. 65.

13 K. Liu, Orthodoxy in Late Imperial China, Studies on China, Berkeley–Oxford, 1990, s. 2.

14 Ma Xisha 马西沙, Han Qianfang 韩秉方, Zhongguo minjian zongjiao shi 中国民间宗教史, Shanghai 1992, s. 3.

15 Por. S. H. Moffett, A History of Christianity in Asia 1, New York 2006, s. 312f.

16 Por. Wywiad.

17 Zhuo Xinping, “Religious Policy and the Concept of Religion in China”, w: M. Deeg, B. Scheid (red.), Religion in China: Major Concepts and Minority Positions, Wiedeń 2015. Zhuo Xinping jest dyrektorem Instytutu Religii Świata w Chińskiej Akademii Nauk Społecznych w Pekinie.

18 R. Madsen, “Church State Relations in China...”,s. 63.

19 Wang Zuo’an, Women yuanyi kandao de jidujiao 我们愿意看到的基督教, Jidujiao Zhongguohua yanjiu 基督教中国化研究, nr 1, 2013, s. 4.

20 Liu Bainian 刘柏年, Xiaofa Baolu zongtu, jiaqiang shenxue yanjiu, nuli jianshe you Zhongguo tese de bendihua jiaohui 效法保禄宗徒,加强神学研究,努力建设有中国特色特色的本地化教会, w: Zhongguo Tianzhujiao „Yi Hui Yi Tuan” yanjiushi 中国天主教 „一会一团” 研究室, Zhongguo Tianzhujiao bendihua shenxue lunji 中国天主教本地化神学论集, 2016, s. 8.

 

Bibliografia 

Arlington L.C., Lewisohn W. 1987. In Search of Old Peking, Hongkong – Oxford: Oxford University Press.

Bredon J. 1931. Peking:A Historical and Intimate Description of Its Chief Places of Interest, Shanghai: Kelly and Walsh, wyd. 2.

Liu Bainian 刘柏年. 2016. Xiaofa Baolu zongtu, jiaqiang shenxue yanjiu, nuli jianshe you Zhongguo tese de bendihua jiaohui 效法保禄宗徒,加强神学研究,努力建设有中国特色特色 的本地化教会 (Śladami świętego Pawła. Rozwój badań teologicznych i poczynienie dużego wysiłku w celu ustanowienia inkulturowanego chińskiego Kościoła o chińskich cechach), w: Zhongguo tianzhujiao „Yi Hui Yi Tuan” yanjiushi 中国天主教 „一 会 一 团” 研究室 (Chiński Katolicki Instytut Naukowy Yi Hui Yi Tuan), Zhongguo tianzhujiao bendihua shenxue lunji中国天主教本地化神学论集.(Wybór pism teologicznych dotyczących inkulturacji Kościoła katolickiego w Chinach), ss. 5–13.

Liu Kwang-Ching.1990. Orthodoxy in Late Imperial China, Studies on China, Berkeley–Oxford: University of California Press.

Ma Xisha 马西沙, Han Bingfang 韩秉方. 1992. Zhongguo minjian zongjiaoshi 中国民间宗教 史 (Historia chińskich wierzeń ludowych), Szanghaj: Shanghai renmin chubanshe.

Madsen R. 2015. “Church State Relations in China – Consequences for the Catholic Church”, w: “Religion & Christianity in Today’s China”, nr 3–4, ss. 60–68.

Moffett, S.H. (2006), A History of Christianity in Asia 1. Maryknoll, New York: Orbis Books.

Sobór Watykański II. 1965. “Decree on the Mission Activity of the Church. Ad gentes”, online: http://www.vatican.va/archive/hist_councils/ii_vatican_council/documents/vat-ii_decree_19651207_ad-gentes_en.html [dostęp: 28.07.2020 r.].

Wang Zuo’an 王作安. 2013. Women yuanyi kandao de jidujiao 我们愿意看到的基督教(Chrześcijaństwo, jakie chcielibyśmy zobaczyć), Jidujiao Zhongguohua yanjiu 基督教中国化研究, nr 1, ss. 2–6.

Zhou Shachen 周沙尘. 1984. Beijing: Old and New, Beijing: New World Press.

Zhuo Xinping 卓新平. 2015. “Religious Policy and the Concept of Religion in China”, w: M. Deeg, B. Scheid (red.), Religion in China: Major Concepts and Minority Positions, Wien: Verlag der Österreichischen Akademie der Wissenschaften, ss. 51–64.

 

Biuletyn informacyjny „Chiny Dzisiaj”, wydawany kwartalnie przez Komisję Episkopatu Polski ds. Misji oraz Polską Prowincję Zgromadzenia Słowa Bożego, jest poświęcony problematyce religii w Chinach, ze szczególnym uwzględnieniem chrześcijaństwa, a zwłaszcza Kościoła katolickiego w Chińskiej Republice Ludowej.
Część zamieszczonych w biuletynie materiałów pochodzi z niemieckiego kwartalnika katolickiego „China heute”, wydawanego przez China Zentrum w Sankt Augustin.

sinicum logo300px png